|
Sort
Time
Category
|
|
Odpowiedź dla Jacka bo mam kłopot z Tolem
Zjadło mi post więc jeszcze raz.  Jestem Bogusia ma sporo racji. Jałowce są świetne. Hibernica i Columnaris maja pokrój kolumnowy. Jednak zauważyłam u obu tych odmian po 4-5 latach od posadzenia tendencję do "rozchodzenia się" gałęzi bocznych pod wpływem wiatru śniegu itp. Poza tym są one dosyć wrażliwe na choroby grzybowe wewnątrz rośliny, i są one tam po prostu zbrązowiałe. Jeżeli mogłabym Ci polecić coś ciekawego to Jałowca pospolitego "Arnold". ma małe przyrosty roczne i bardzo dużo rozgałęzień dzięki czemu tak się nie rozchodzi. Z tym że dosyć wolno rośnie i jest dosyć wąski, kompaktowy. Jutro pokaże Ci wszystkie te odmiany na zdjęciach, może będziesz miał łatwiejszy wybór. Poszukam też coś wśród tuj. To bardzo ciekawy gatunek. Co do korzeni to wszystkie mają system palowy, czyli powinny iść prosto w dół. To warunki bytowe decydują jakie mamy korzenie. Im bardziej przepuszczalne podłoże tym system korzeniowy rośnie szybciej i bardziej "wąsko". także brak wody (czyli podlewanie roślin tylko w wyjątkowych przypadkach np duża susza) o tym decyduje. Jednak trzeba pamiętać o tym że im silniejszy (dłuższy) korzeń tym gorsza roślina na powierzchni ziemi. U jałowców nie ma to jednak zbyt dużego znaczenia. Wszystkie iglaki sadzone np. na kamieniu są dużo bardziej gęste i ładniejsze niż te na "dobrej" ziemi. Najlepszą gwarancją że korzeń będzie miał wąski palowy system korzeniowy jest kupienie roślin w donicach gdzie nie został on uszkodzony. ufff trochę to chaotyczne ale mam nadzieje że coś rozumiecie  Jutro dam na blog zdjęcia jałowców i może innych gatunków. aaa właśnie mi sie przypomniało że jeżeli nie musi byc iglasta to jest piekna odmiana jabloni ozdobnej. Pokrój piekny kolumnowy, Kwiaty różowobiałe, półpełne długo kwitnące w porównaniu do innych odmian jabłoni, liscie duze błyszczące. Owoce śliczne jak malowane. Odporna na choroby typowe dla jabłoni. Muszę przetrzepać archiwum, więc zdjęcia też jutro To "jutro" trochę się przeciągnęło ale już się poprawiam. Na szczęście już po lustracji. Jak wyszła, tak wyszła ale już po.  Po raz pierwszy zdyskwalifikowali mi doświadczenie...  wprawdzie z przyczyn pogodowych ale... dlatego nastroje w pracy średnie  Wracajmy do tematu: Arnold w wieku 5 lat ( plus 3 lata w szkółce) wysokość 160 cm  Hybernica wiek ten sam 180 cm  Columnaris wiek ten sam 200 cm  A teraz żywotniki. Moim zdaniem bardziej trwałe, odporne na szkodniki i niesprzyjające warunki. columna  pyramidalis compacta  spiralis  ufff tyle znalazłam. jest oczywiście dużo więcej odmian które są bardziej stożkowate niż kolumnowe, ale za bardzo wg. mnie rozrastają się na boki. Te trzy są chyba najlepsze. Jeżeli to nie wystarczy, to mam jeszcze jakieś 93 odmiany do pokazania...  A to dla pewnej czarownicy kochanej... jak Cię tak nie zwabię, to już sama nie wiem... 
|
|
Kocham fuksje z wielu powodów. Pierwszym jest podziw do ich pieknych i niespotykanych kwiatów, to że zawsze gościły na parapetach w Uboczu no i chyba jeszcze to, że to było pierwsze moje doświadczenie jakie zostało mi powierzone w Zybiszowie A wszystke te zdjęcia dedykuję imieninowym Jolom :)
|
|
|
|
Odmiany w powiecie Buczacz
Jak już wiecie zajmuję się oceną odmian, razem z mężem ( a właściwie szczególnie to on) zbieramy książki dotyczące sadownictwa i odmianoznastwa. Najbardziej interesują nas te najstarsze, które pokazują sytuacje Polskiego sadownictwa sprzed wojny. Musze się przyznać że łącza się tutaj moje dwie pasje sadownictwo i poszukiwanie swoich korzeni. Wiem że moi dziadkowie sadownikami nie byli, ale wiem też że praktycznie przy każdym domu w Sokołowie był sad. Mój dziadek podobnie jak jego przyrodni brat Wawrzyniec doskonale potrafili opiekować się drzewami a także je szczepić. Stryjek do tej pory ma w swoim niewielkim ogródku drzewa z zaszczepionymi kilkoma odmianami gruszek czy śliwek. Dzisiaj dostaliśmy kupioną na Allegro książkę z 1935 roku o doborze odmian w poszczególnych województwach i powiatach. Teraz wiem jakie owoce prawdopodobnie jedli i uprawiali moi przodkowie... Ktoś powie: co za różnica... a jednak :) Kolejna cegiełka wiedzy o świecie moich przodków. 
|
|
We Wrocławiu wybuchła wiosna! Wszystko na około kwitnie, zieleni się. To świetna pora na robienie zdjęć, więc się mogę wyżyć! Wszystkie zdjęcia oprócz morelowych zrobione są dzisiaj. Morele niestety przemarzły i znów nie zrobię przepysznych powideł morelowych do tortu z przepisu mojej babci... ale Piotr mówi że nic straconego!  Niedługo rozkwitną też czereśnie, grusze, wiśnie i śliwy a własciwie juz kwitną brzoskwinie.
A kwiaty??? no cóż nie mogę się napatrzyć na te wiosenne kolory!


|
|
Dziękuję Wam bardzo 100 buziaków Dla Was :) ... trochę się tu zakurzyło, ale juz sprzątam i do Was wracam. Praca nad sprawozdaniami pochłonęła mnie na tyle, że dużo mniej przesiadywałam przy komputerze w domu. Teraz znów pole i cudowne spacery, kwitnący sad i nowe sadzonki fuksji, więc i spotykanie się w internetowym świecie milsze. No dobra, przyznaję się, trochę Was podglądałam i cieszyłam się z Wami np. spotkaniem na jubileuszu, czasem martwiłam... a i dobry duszek Bogusia opowiadał co u Was słychać. U mnie wiosna i tzw nowy sezon... sporo nowych doświadczeń (np z ukochaną begonią), sporo zrobionych zdjęć. W końcu zajęłam się rodzinnym albumem który powstaje powoli ale systematycznie i boję się że za trochę nie będę miała go gdzie schować bo będzie miał za dużo kartek. Dzięki Wam i opowieści o Boczanach poznałam resztę "rodziny" o tym nazwisku i teraz wspólnie szukamy korzeni. Hm mam Wam tyle do opowiedzenia ale chyba nie dam rady w tym wpisie... Teraz lecę przypominać sobie jak włożyć tu zdjęcia. Chyba wszystko zapomniałam … .
|
|
Wszystkiego najlepszego!!!
Wiersz staroświecki Pomódlmy się w Noc Betlejemską, w Noc Szczęśliwego Rozwiązania, by wszystko się nam rozplatało, węzły, konflikty, powikłania.
Oby się wszystkie trudne sprawy porozkręcały jak supełki, własne ambicje i urazy zaczęły śmieszyć jak kukiełki.
Oby w nas paskudne jędze pozamieniały się w owieczki, a w oczach mądre łzy stanęły jak na choince barwnej świeczki.
Niech anioł podrze każdy dramat aż do rozdziału ostatniego, i niech nastraszy każdy smutek, tak jak goryla niemądrego.
Aby się wszystko uprościło - było zwyczajne - proste sobie - by szpak pstrokaty, zagrypiony, fikał koziołki nam na grobie.
Aby wątpiący się rozpłakał na cud czekając w swej kolejce, a Matka Boska - cichych, ufnych - na zawsze wzięła w swoje ręce. ks. Jan Twardowski
|
|
mój Wrocław w szczegółach
We Wrocławiu lubię szczegóły: piękne i tajemnicze rzygacze, lampy gazowe, płaskorzeźby i sztukaterie na ścianach. Czasem szukam motywów przewodnich jak kwiaty, liscie, figury geometryczne, narzędzia miernicze czy twarze a czasem ide na żywioł i fotografuje to co podejdzie. Szkoda mi czasem że te zdjęcia gubią sie pomiędzy innymi na płytach których kolekcję mam coraz większą, dlatego Was troche pomęczę  . Lampy(nie tylko naftowe) które udało mi się wygrzebać: Rzygacze i inne potwory a tu wg legendy ląduja czarownice w gwiaździstą noc 
|

|
|