|
Sort
Time
Category
|
|
Nareszcie dostałam nekrolog mojego Henryka i jego żony. Niestety obawiam się, ż ich groby już nie istnieją. Henryk został pochowany na cmentarzu św. Adalberta (św. Wojciecha), a Maria na cmentarzu Mt Olivet. Napisałam do archidiecezji chicagowskiej i niestety nie mogą odnaleźć ich grobów. Czytałam gdzieś, że jeśli rodzina nie wykupiła grobu tylko wnajęła to ktoś inny może wykupić tę samą parcelę. Będę jeszcze pisać po różnych urzędach, może czegoś się dowiem. Z nekrologu wynika, że nie mieli dzieci, a żegnają ich bratanica z mężem i kuzyni. To raczej rodzina Mari. Dowiedziałam się też z nekrologu, że Henryk był stałym współpracownikiem "Gwiazdy Polarnej" i "Diennika Związkowego"
|
|
Polski cmentarz w Chicago
From: Unspecified |
Created: Apr 16 2008, 10:18 am
| Updated: Aug 22, 2008
Probuje od jakiegos czasu wyszukac kontaktu z zarzadzajacymi cmentarzem w Chicago. Wirtualnie niczego nie załatwie. Mam podejrzenia ze moj Henryk lezy na Polskim Cmentarzu Wszystkich Swietych w Chicago. Moze ktos przebywajac w Chicago znajdzie chwile czasu i sprobuje odszukac jego grob?
|
|
Wiadomosci z Brzozowa
From: Unspecified |
Created: May 30 2007, 01:09 am
| Updated: Apr 16, 2008
Juz prawie stracilam nadzieje, a tu prosze : dostalam odpowiedz z muzeum w Brzozowie. Okazuje sie ze Jola miala dobry trop. Brat Henryka mial na imie Emil i nikt juz sie nie dowie czy Wiktor istnial i kim byl, a moze rodzina na zywala Wiktora Emilem? Co do Henryka to sytuacja wydaje sie beznadziejna . Ostatni ślad to rok 1926: wpis na liscie pasazerow na statku z Bremy do New Yorku. Moze statek zatoną? Moze Henryk jako korespondent zginal na jakims froncie? Moze zmienil nazwisko? Hej Henryku gdzies Ty byl? 
|
|
Henryk
From: Unspecified |
Created: May 3 2007, 01:04 pm
| Updated: Apr 16, 2008
Ostatnio majstrowalam na mojej stronie. A to kolorek, z to jakies zdjecia wkleilam. Nie wiem jak to sie stalo ze mi zdjecie Henryka wskoczylo na pulpit. Posprawdzalam poczte, poczytalam blogi przyjaciol, zamykam explorer patrze a tu prosto w oczy zaglada mi Henryk ze zdjecia na srodku pulpitu. Poczatkowo chcialam go wykasowac, ale pomyslalam ze chyba sie tu wprosil nie przypadkiem. Teraz mi nie daje spokoju. Otwieram rozne tam takie strony z serii: emigranci w Ameryce i szukam, szukam, szukam...
|
|
Ktokolwiek widzial ktokolwiek wie
From: Unspecified |
Created: Apr 24 2007, 08:37 am
| Updated: Aug 22, 2008
Kazia - najmlodsza corka Marii miala w swoim posiadaniu zdjecie Matki. Po smierci Kazi zdjecie zaginelo. Nikt nie przyznaje sie ze zostal nim obdarowany: Kazia przed swoja smiercia robila drobne prezenty rozdajac swoj dobytek i pamiatki. Zdjecie to jest dla nas bezcenna pamiatka. Postanowilismy go poszukac. Zaczniemy od antykwariatow w Plocku, gdzie zyla i zmarla Kazia. Na pocztowce z Brzozowa widac Marie i Henryka z rodzina, a nad ich glowami wisi wlasnie to zdjecie: glowa Marii z profilu. Na zdjeciu obok: odbitka tego wlasnie poszukiwanego zdjecia.

|
|
Druga strona medalu
From: Unspecified |
Created: Apr 22 2007, 01:02 pm
| Updated: Apr 16, 2008
Marylka Niewolkiewicz zakochala sie w Leszku i miala nadzieje na rozwoj tego zwiazku. Na ktoryms z kolei balu podczas wspolnego tanca podeszla do nich matka Leszka i glosno powiedziala: twoje miejsce Leszku jest przy Basi !!! Bylo to bardzo bolesne przezycie dla Marylki, a dla jej matki wielka obraza. Leszek tez do konca nie zachowal sie jak prawdziwy mezczyzna, przestraszyl sie matki, ktora juz dawno przeznaczyla go na meza kuzynki marylki - czyli Basi. Obrazone kobiety wyjechaly, a informacja o rychlym slubie Marylki z bankowcem zostala wymyslona przez rodzicow Leszka i rodzicow Basi. W 1928 roku Marylka zakochala sie w Czeslawie i urodzila mu dwie corki. Leszek juz po wojnie ozenil sie z Berti ( patrz: Blog JoliTL)
|
|
Ojciec
From: Unspecified |
Created: Apr 20 2007, 01:40 pm
| Updated: May 21, 2007
Mial sliczna zone i trzy corki: Zosie, Marysie i Kazie. Wlasnie umarla ostatnia, miala 98 lat. Czula, ze laczy sie z tatusiem, ktory odplynal, gdy dzieci byly male do Ameryki, aby nigdy nie powrocic. Wybaczyla mu w godzinie smierci. Nazywal się Henryk Niewolkiewicz pochodzil chyba z Rudnika choc matka z rodzenstwem mieszkali w Brzozowie. Rodzina nigdy go nie odnalazla.
|

|
|